Zarządzaj nie zaangażowaniem a energią! Najlepiej najpierw swoją!

Ludzie biegają w RUNMAGEDONIE (ekstremalny bieg z przeszkodami), startują w zawodach triathlonowych czy iron man, by poznać granice własnej, fizycznej i psychicznej, wytrzymałości. To jest jedna z metod. Przygotowujesz się przez kilkanaście miesięcy, a później bach! Jest bieg, ma start, przeszkody, przeszkody, więcej przeszkód i bam – koniec. Będąc z dziećmi, masz dokładnie odwróconą sytuację, bo jak tu się przygotować do tego permanentnego zmęczenia – nie da się nadspać czy wypocząć na zapas – tak to niestety nie działa. Jest bach! – czyli urodzenie dziecka, a później przez kilka, kilkanaście miesięcy niekiedy mordercza walka psychiczna i fizyczna z samym sobą, partnerem, samym dzieckiem i otoczeniem.

TALENT: ZARZĄDZANIE ENERGIĄ

Nie bez powodu zarządzanie energią pojawia się, jako pierwszy i kluczowy talent. Wszystko jest energią, udowodnił Albert Einstein, więc od tego wszystko się zaczyna i na tym się kończy, jeśli jest on zaniedbany. W wersji idealnej określa on stan mocy wynikający z siły psychicznej – wierzę w siebie, mam pozytywny obraz świata i otoczenia, mam zasoby, by sobie poradzić z wyzwaniami – i fizycznej: dbam o wartościowe odżywianie, odpoczynek i ruch, więc moja kondycja i zdrowie są dobre i wystarczające, by poradzić sobie z kolejnymi wyzwaniami. .

Stan Twojej energii życiowej jest, moim zdaniem, wynikiem postawy wobec siebie, świata, życia, przekonań dotyczących nie tylko zdrowia i kondycji, ale i sytuacji, w której definiujesz, że jesteś (historii, którą sobie opowiadasz) oraz tego, jak codziennie karmisz swoje ciało i umysł, jak o nie dbasz. Podkreślę raz jeszcze - nie jednorazowo, tylko jako wynik Twojej skrupulatnej strategii życiowej, nawet jeśli nigdy wcześniej tak na to nie patrzyłeś. Można więc śmiało powiedzieć, że Twój obecny stan energii życiowej odzwierciedla to, co przez lata ze sobą robiłeś lub nie robiłeś. Tylko UWAGA, bowiem jest to dość podstępne! Myśląc o energii, często skupiamy się na jej fizycznym aspekcie, czyli tym, co robimy ze swoim ciałem. Prawda jest jednak taka, że część elementów, od których zależy ilość i jakość energii w życiu, jest ukryta, nie masz do nich dostępu codziennie. Bo codzienne nie zastanawiasz się, jakie masz przekonania czy wartości, ale to one głównie decydują o Twojej codzienności. W momentach wyzwań, podwyższonego stresu najwięcej energii życiowej tracimy przez głowę a nie żołądek! Jak mawia podróżnik i zdobywca obydwu biegunów Marek Kamiński – na biegun idzie głowa a nie nogi. Nieporozumienia, kłótnie, okresy „ciszy” przed lub po burzy, jako wynik nieprzepracowanych przekonań czy negatywnego spojrzenia na świat, które nie było moje w ogóle, ale było moje z danego momentu, to rezultaty kiepskiej siły psychicznej. Jak wiele razy czułam, że zupełnie bez sensu tracimy np. niedzielę razem, która mogłaby minąć w radości i zabawie, zupełnie nie mogąc „puścić” tych emocji, których doświadczałam, czy patrzenia na świat, które wydawało się „jedynym właściwym” (dlatego dziś mam tak ogromną uważność na to, z jakich kamer kto patrzy na świat… dziecko, mąż, współpracownik, klient). 

Dlatego że jedzenie i odpoczynek są oczywiste i widoczne, natomiast to, jakie historie sobie opowiadasz, jak przekonania, które w sobie nosisz, działają na to, czy masz siły na poradzenie sobie z daną sytuacją czy nie, czy uświadamiasz sobie mechanizmy, które Tobą kierują w sytuacji stresu – to są rzeczy niewidoczne. Widoczne są tylko ich konsekwencje, niekiedy za późno wychwycone. Jak wiele małżeństw, związków partnerskich na tym etapie się „wywraca” i kończy? Bo nikt nie umie udźwignąć tego ciężaru. Jak wiele relacji zawodowych napina się lub wręcz przeradza w konflikt, choć powinny być do opanowania? Chciałabym rozprawić się w tym miejscu z jednym mitem – często myślimy o tym, że wsparcia potrzebują rodziny patologiczne, bo tam się „pije i bije”. Tymczasem, właśnie najwięcej trudnych sytuacji dzieje się w tzw. dobrych domach, czyli tam, gdzie ludzie są wykształceni, mają dobry status materialny, są zatrudnieni na dobrych stanowiskach w dobrych firmach lub prowadzą swoje całkiem dobrze prosperujące biznesy. Na pozór, na zewnątrz wszystko wygląda tam na życie marzeń, życie spełnione. A jednak, jeśli uda się porozmawiać, tak bardzo, bardzo szczerze, okazuje się, że oczy przykryte okularami Ray Ban płaczą, a torba Michael’a Kors’a w ręku służy do nerwowego gniecenia, bo w sercu głęboko skrywany smutek, pustka i samotność.

System osobistego zarządzania energią / audyt energetyczny

Analizując ten talent, natknęłam się na hasła związane z energią w odniesieniu do świata automatyki, maszyn, robotów. Opracowuje się całe systemy zarządzania energią maszyn, firm, miast. Natomiast nikt nie zwraca nam uwagi, nie uczy, by opracować i działać zgodnie z SYSTEMEM OSOBISTISTEGO ZARZĄDZANIA ENERGIĄ. Nie chodzi tylko o uniknięcie zmęczenia, ale o zrozumienie, jak te kilka lat spędzonych z małymi dziećmi może przełożyć się na Twoje nawyki i w efekcie, jaki to ma wpływ na Twoje ciało i umysł, czyli zdrowie psychiczne i fizyczne długofalowo. Nie jest to bowiem przygotowanie się do stosunkowo krótkotrwałego wysiłku, jak maraton… tylko do stylu życia z małymi dziećmi, czytaj obciążonego stresem, niewiadomą (co przyniesie dzisiejsza noc, dzień), zarządzania ryzykiem (czy poznając świat, dziecko nic sobie nie zrobi) oraz fizycznym ograniczeniem własnych zasobów (bo nie dojesz, nie dośpisz).

Możesz skorzystać z opracowanego przeze mnie indywidualnego audytu energetycznego, czyli 11 zasad, reguł Systemu Osobistego Zarządzania Energią. Przy każdym ze sformułowań zaznacz tak lub nie, by wiedzieć, w których obszarach możesz wzmocnić swoją siłę psychiczną lub fizyczną.

  1. Odżywiam moje ciało świadomie: jem wartościową żywność 5 posiłków dziennie i piję min 2 litry wody dziennie
  2. Trenuję min. 2 razy w tygodniu, by mieć siłę fizyczną, sprawne ciało i kondycję
  3. Umiem rozłożyć swoje siły, by wspierały codzienne potrzeby – są dostosowane do rozkładu dnia i moich obowiązków oraz biologicznego czasu osobistego (skowronki i sowy)
  4. Deleguję zadania, dzielę odpowiedzialność, angażuję innych do działań.
  5. Proszę o wsparcie w momentach trudniejszych czy kryzysowych.
  6. Dbam o dopływ energii codziennie (wiem, co mi ją dodaje i wiem, co mi ją zabiera).
  7. Potrafię rozpoznać granice fizycznej wytrzymałości (nagłe zasypianie bez względu na porę dnia, bóle ciała).
  8. Potrafię rozpoznać granice psychicznej wytrzymałości (zły nastrój, uczucie rozdrażnienia, reakcje agresywne, brak cierpliwości, wyrzuty sumienia).
  9. Potrafię przerwać negatywne strategie działania i zastosować pozytywne.
  10. Potrafię pracować z własnymi przekonaniami, by obudować się wspierającymi.
  11. Potrafię zmieniać historie, które sobie opowiadam i pracę z wewnętrznymi mówcami. 

Często menedżerowie pytają mnie o to, jak wspierać zaangażowanie swoich pracowników? Myślę, zacznijmy nie od zaangażowania a energii. Najpierw swojej własnej. ;-) A Tobie, co pomaga w dbaniu o energię?

 

****************************

artykuł jest fragmentem napisanej przeze mnie wraz ze społecznością liderów – rodziców, managerów książki „5 przebudzonych talentów – kompetencje liderów przyszłości”. Możesz ją zamówić na www.sylwialewandowska.com

 

DID YOU LIKE THIS ARTICLE?

Why not THINK BEYOND and connect with Sylwia Lewandowska-Akhvlediani?

Close

50% Complete

Two Step

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.